// Kąpiele Zimowe i nie tylko :-): 2011-04-20

środa, 20 kwietnia 2011

Zaległe sprawozdanie z wtorku:-)

Witam Moich Kochanych, wiernych i nieugiętych czytelników, którzy trwają ze mną i czasem sobie skrobną mały komentarzyk:-)Jestem Wam wdzięczny za każdą opinię a licznik odwiedzin mówi sam za siebie:-)
Powracając jednak do tematu wtorkowego biegania, to oczywiście zebraliśmy się tradycyjnie w stałym miejscu o stałej porze, czyli o 19:33 :-)

Czyli w stałym składzie: MarioPiekario
Wojtek
Radeusz
Agnes BR
(Bardzo Radosna)
PsotnyMorsik
No i trener: J@rek
Vel: Struś Pędziwiatr :-)
Zabrakło niestety kolegi fotografa m@roni, który odniósł kontuzję na jednym z treningów i tylko mógł nam pokibicować. Wszyscy trzymamy za niego kciuki i z niecierpliwością czekamy na jego powrót:-)

Oto Agnes BR ( Bardzo Radosna) na tle Yellow Morsiwozika, jak go przezwali Szanowni koledzy :-) oraz wspomniany m@roni, który ze łzą w oku patrzył na nasze przygotowania do wybiegu:-)Próbował zrobic zdjęcia swoim aparatem, ale niestety baterie odmówiły posłuszeństwa:-)

Oczywiście pisząc sprawozdanie z Wtorkowego biegania nie mogę pominąć najważniejszego faktu. Otóż uwaga, przedstawiam nowy, wspaniały zakup dokonany przez Radeusza. Jest to samowystarczalna jednostka napędowa, która czerpie energię z nosiciela:-)

Oto i sam nosiciel Radeusz w towarzystwie Agnes BR (Bardzo Radosnej)i PsotnegoMorsika :-) Siłą weszliśmy w kadr bo chciał sam mieć zdjęcie tylko ze swoją samowystarczalną jednostką napędową firmy Asics :-)

Tak oto ruszyliśmy, biegnąc i podziwiając pozostawione w dole piękne krajobrazy morskie:-) Nie sposób jest się oprzeć takiemu widokowi jakość zdjęcia nie jest zbyt dobra, ale chciałem tylko zwrócić uwagę, jak można połączyć przyjemne z pożytecznym:)

Podziwiając taki widok nie mogłem sobie odmówić przyjemności i poprosiłem towarzystwo o focię :-) Teraz wiecie dlaczego tak naprawdę biegam. Jest to najlepsza metoda aby zrzucić zbędne kilogramy :-)Oczywiście próbowano mnie zepchnąć z tej skarpy w dół ale zdążyłem uciec :-)Przecież miedzy innymi po to trenuję bieganie :-)

Skoro już dźwigałem aparat to też zrobiłem całej grupce fotkę na tle morza, które ma w sobie urok i ukryte piękno, które potrafi oczarować.
Świecą lepiej niż choinka Bożonarodzeniowa :-)






Na zakończenie jeszcze kilka zdjęć dla urozmaicenia oraz pokazania, że bieganie to nie tylko bezmyślne przekładanie nóg:-)

A to już ostatnie zdjęcie, które udało mi się wykrzesać na rezerwie akumulatorków :-) Tak oto wykonaliśmy kolejne 10 kilometrów w urozmaiconym terenie przy okazji wspólnie spędzając czas. Na tym kończę moje wtorkowe sprawozdanie i myślę, że tutaj również każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie i że Was zbytnio nie zanudzam:-) Jutro kolejny trening i tym razem z kąpielą, ostatni przed świętami:-)
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco i oczywiście zachęcam do kąpieli morsowych połączonych z bieganiem, które już na stałe wkomponowało się w przygodę z kąpielami morskimi zimową porą :-)