// Kąpiele Zimowe i nie tylko :-): 2012-11-01

czwartek, 1 listopada 2012

Powrót:-) Po latach świetlnych:-):-):-):-)

Witam wszystkich nie znudzonych jeszcze moim słabym kunsztem pisarskim. Nie było mnie tutaj trochę ale dzięki temu mogli wszyscy odpocząć od moich relacji z kąpieli zimowych i nie tylko. Wiem, że ostatnio jak zniknąłem to dostałem ostrą reprymendę i teraz pewnie będzie tak samo o ile jeszcze nie zapomnieliście całkowicie o wariacie, który kąpie się w zimnych wodach Bałtyku i nie tylko. Licznik gości odnotował ponad 12 tyś. wejść, a to mobilizuje do pisania:-)  Mam trochę zaległości sprawozdawczych, nie było mnie tutaj od stycznia, czyli od grania WOŚP i trochę się tego nazbierało. Postaram się nadrobić zaległości i usystematyzować mojego bloga zaległymi miesiącami.
Poniżej kilka zdjęć historycznych już, bo wykonanych 14 stycznia 2012 r.
 Czyż nie brakuje Wam takiej scenerii, tego śniegu, niskich temperatur :-)
Z pewnością jak będziecie przeglądać moje zdjęcia, zapragniecie zimy i to natychmiast :-) 

Czy widząc takie wzburzone morze mogli byście odmówić sobie kąpieli, na pewno nie. Dlatego też dołączyłem powyższe zdjęcie. Łza się w oku kręci jak patrzę na to historyczne zdjęcie :-)

Fale były tak silne, że trudno było utrzymać się na nogach, co widać na załączonym obok zdjęciu. Chwilę później już zostałem przykryty kolejną falą, która pochłonęła mnie całkowicie. Fale te były o tyle niebezpieczne, że próbowały porwać nas w głąb morza. Bardziej doświadczeni koledzy nie raz mnie przestrzegali przed tego typu falami i właśnie dlatego jestem na takiej głębokości. Stojąc w tym miejscu fale sięgały mi prawie do ramion, czego oczywiście nie widać na tym zdjęciu :-) 






Dla zobrazowania sytuacji, poniżej dołączyłem kolejne zdjęcie, na którym zdążyłem uwiecznić przelewające się fale przez falochron. Na załączonym zdjęciu tego nie widać, ale lustro wody jest ok, 2,5 m poniżej poziomu, widocznego na zdjęciu wierzchołka falochronu:-)
A teraz przenosimy się wirtualnie do innej scenerii :-) Zdjęcia poniżej również zostały wykonane w styczniu tylko nie w Gdyni, a w miejscowości Półwieś :-)
 Przerębel został wykuty razem ze Szwagrem, który również dał się namówić do kąpieli i najważniejsze, że jest pozytywnie zadowolony z wejścia do wody :-) Grubość lodu wynosiła tutaj ok 8-10 cm i naprawdę mieliśmy niezłą rozgrzewkę aby przygotować dziurę o tych wymiarach.

 Radość z kąpieli w przeręblu bezcenna i nieporównywalna do kąpieli w morzu. Sama atrakcja kucia siekierą lodu jest tutaj bezcenna, a i satysfakcja z wejścia do wody również :-)

Woda jest krystalicznie czysta co widać na załączonym powyżej zdjęciu i dlatego też między innymi wolę kąpiel zimą niż latem :-)
Na tym zakończę pierwszy etap historii i zabieram się za sprawozdanie kolejnych zaległych miesięcy. Przepraszam Was, że tak odszedłem bez słowa, postaram się naprawić mój kolejny błąd zamieszczając nowe posty :-) Życzę wszystkim miłej lektury :-)