// Kąpiele Zimowe i nie tylko :-): 2011-03-20

niedziela, 20 marca 2011

Pożegnanie Zimy:-)

Witam po raz kolejny, a szczególnie witam nowych gości, którzy zostawili bardzo miłe dla mnie ślady swojej obecności w formie komentarza. Cieszę się z każdego miłego wsparcia mojego hobby :-)
Jak wszyscy wiemy, kończy się zima niestety, a nadchodzi wiosna. Obyczaj nakazuje aby pożegnać zimę w formie marzanny, co uczyniliśmy dzisiaj. Ze względu że Kalendarzowa wiosna rozpoczyna się jutro w dniu powszednim, obrzęd ten decyzją zarządu został dokonany dzisiaj. Dzisiaj przebiegłem sobie dla rozgrzewki 21 kilometrów, aby o 12:30 przystąpić do ceremoniału topienia marzanny. Zanim to jednak nastąpiło wykonaliśmy kilka zdjęć, które przedstawiam.
Po dodatkowej, krótkiej, wspólnej rozgrzewce z Szampańskim nastrojem oraz wiosennej pogodzie dokonaliśmy uroczystego pożegnania zimy ale nie sezonu morsowego, który trwa do końca maja :-)Pamiątkowe zdjęcie z Marzanną
Mieliśmy też niezwykłego gościa, którego wszyscy szukają
Niestety jak co roku tak i teraz musieliśmy pożegnać zimę. Piszę niestety ponieważ tego roku dopisała nam wyjątkowa aura i miejmy nadzieję, że już zawsze będzie taka nasza Kochana Zima, czyli mroźna i długa :-)Tym razem dodatkową atrakcją było jeszcze ognisko oraz pieczone kiełbaski.Tak mi się zawieruszyło jeszcze jedno zdjęcie, więc publikuję


Takim oto miłym akcentem zakończę pisanie i serdecznie zachęcam do zaglądania na mój blog morsowy :-)

Tajemnice mojej mrocznej przeszłości :-)

Witam moich drogich czytelników oraz szanownych gości. Pozwolę sobie zamieścić dzisiaj dwa niezależne i bardzo zróżnicowane tematycznie posty. Zostałem poproszony przez moją Kochaną Siostrzyczkę http://fiolkowe-sprawki.blogspot.com/ o wyjawienie tajemnic z mojej czarnej przeszłości. Długo się wahałem, ale nie mogłem się oprzeć jej urokowi i postanowiłem wyjawić kilka tajemnic. Jestem przygotowany na dużą krytykę ale proszę o wyrozumiałość. Wychowywałem się w małym, wiejskim środowisku, ukończyłem szkołę o profilu mechanicznym a żeby było śmieszniej, nie miałem nigdy zapału do mechaniki i do tej pory nie mam zielonego pojęcia o jakichkolwiek naprawach skomplikowanych pojazdów mechanicznych. Bardzo uwielbiam zwierzęta ze szczególnym ukierunkowaniem na psy. W czasach szkolnych miałem psa, który wabił się Psota, która była wyjątkowym psem. Potrafiła bez problemu wchodzić po drabinie, a złapanie myszy czy szczurów nie sprawiało jej najmniejszego problemu. Nigdzie się bez niej nie ruszałem wyłączając oczywiście szkołę i wypady do miasta. Ale najlepsze było to, że potrafiła przewidzieć kiedy wracam ze szkoły, pomimo zmiany grafików lekcyjnych. Uwielbiałem spacery z nią wzdłuż brzegów rzeki, nad którą się wychowywałem. Byłem zmorą kłusowników, którzy często zastawiali wnyki czyli sidła na zwierzynę, a ja te sidła sukcesywnie zdejmowałem. Ale dosyć już o mojej Psotusi bo łza mi się w oku kręci na samo wspomnienie o niej. Miało być o moich tajemnicach, więc ciągnę dalej wątek mrocznej przeszłości:-) W całym moim życiu wypaliłem, uwaga: jednego papierosa i tak mi się to nie spodobało, że nie palę do chwili obecnej. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem palenia papierosów i wszelkimi dostępnymi środkami staram się zniechęcać palaczy oraz palaczki do zaniechania tego nałogu z marnym oczywiście skutkiem. Półtora roku życiorysu spędziłem z zaszczytnej służbie WP, którą praktykowałem w Marynarce Wojennej na jednostce pływającej. Bardzo miło wspominam ten czas w przeciwieństwie do większości popoborowych. Może dlatego, że lubię wodę a Bałtyk ma w sobie to coś, co przyciąga do siebie i nie pozwala odejść? Staram się być szczery, uczciwy i otwarty na ludzi co nie zawsze na dobre mi wychodzi. Nie znoszę plotek, obłudy i kłamstw. Bezwzględnie staram się być punktualny i jeśli się z kimś umawiam na spotkanie, dokładam wszelkich starań aby danego słowa dotrzymać. Zawsze fascynowały mnie kąpiele zimowe i w końcu po długich latach osiągnąłem swój zamierzony cel. Mam nadzieję, że nie usnęliście czytając moje nietypowe zwierzenia, które do tej pory nie zostały publikowane i będziecie mieli siły na ciąg dalszy