Start nastąpił o godz.15:15 i ruszyłem w wiadomym celu w kierunku mety, trasa była znana i dobrze przygotowana ale to jeszcze nie był widocznie ten bieg, który ukończę w ciągu 40 minut. Przed biegiem łyknąłem środki przeciwbólowe, rano dawkę antybiotyku i bieg ukończyłem w 41 minut i 19 sekund:-) To i tak ustanowiłem mój nowy rekord życiowy na odcinku 10 kilometrów bo o ponad 1 minutę poprawiłem mój poprzedni czas:-) Poniżej zamieszczam zdjęcie przed wyjściem z domu na spotkanie z przeznaczeniem:-)
Zdjęcie nie jest najlepszej jakości aby jakoś ukryć nieład, który pozostawiłem po moim wyjściu z domu. Ja to nazywam ładnie nieładem artystycznym chociaż moi pozostali domownicy tacy jak np. Pani żona miała trochę inne wyobrażenie i zdanie na temat pozostawionego stanu rzeczy, nazywając mój artystyczny nieład-bałaganem:-) Nie czuję się obrażony przecież każdy może nazywać rzeczy tak jak chce, przecież mamy demokrację:-) Jak zwał tak zwał lepiej było tego nie pokazywać na zdjęciach publikowanych na blogu:-) Poniżej zamieszczam jeszcze kilka zdjęć znalezionych w sieci, które udało mi się wydobyć.
W XIV Bieg Niepodległości w Gdyni ukończyło 1885 osób, które zostały oficjalnie sklasyfikowane. Z moim czasem ulokowałem się na 223 pozycji open i kolejno: 67 na 586 w kategorii wiekowej oraz 212 na 1501 startujących mężczyzn:-) Mogło być lepiej i na pewno będzie w kolejnych zawodach jeśli oczywiście mój organizm nie zastrajkuje:-) Ale nie będę was zanudzał tylko przejdę do olejnych zdjęć, otóż jak wspomniałem wcześniej XIV Bieg Niepodległości był ostatnim z trzech biegów ulicznych rozgrywanych w Gdyni. W każdym z tych trzech biegów otrzymywaliśmy medal za samo ukończenie, który był jednocześnie jednym elementem układanki z trzech medali, które tworzą całość. Dla przypomnienia:
1/3 Bieg Europejski
Gdynia 07 maj 2011
2/3 Nocny Bieg Świętojański
Gdynia 18 Czerwca 2011
3/3 XIV Bieg Niepodległości
Gdynia 11/11/11
A tak prezentują się wszystkie razem złożone w jedną całość :-)

Ale element układanki dopiero widać na odwrocie, co przedstawiam poniżej :-)
Na tym powoli kończył aby Was nie zanudzać, a na zakończenie oczywiście mój numer startowy wraz z ostatnim medalem i jednocześnie ostatnim elementem układanki aby dopełnić formalności i okazać, że brałem udział w tym biegu i go ukończyłem:-)
Oczywiście po biegu nie mogło zabraknąć jeszcze jednego elementu, który jest bezpośrednio związany z bieganiem czyli kąpiel morska dla zahartowania organizmu :-) A teraz jak już dobrnęliście do końca to życzę wszystkim czytelnikom oraz obserwatorom, kolorowych snów i ciekawej lektury do poduszki:-)
Bardzo serdecznie dziękuję za pozostawione miłe komentarze pod ostatnim postem i w tym miejscu zachęcam pozostałych obserwatorów do pozostawiania śladu pobytu tutaj w postaci przysłowiowej kropki:-)
Serdecznie gratuluję samozaparcia i udziału w biegach. Zdobyte medale tworzą bardzo piękną pamiątkę. Pozdrawiam żonę i nawet Ją rozumiem, mam to samo ze swoimi mężczyznami.Naprawdę Jesteś Psotnym Morsikiem, ale sympatycznym i lubię Ciebie takiego jakim Jesteś. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMorsiku masz wspaniałą kolekcję trofeów różnorakich.Gratulacje wielkie za efekty i samozaparcie:)Zdrówka życzę i pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńGratuluje tych wszystkich medali :)) pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuń...teraz to już musisz zamiast gablotki na medale obowiązkowo kupić szafę...w takim tempie to się na pewno przyda :-)))jeszcze raz gratulacje...no i z ciężkim sercem muszę to powiedzieć ponieważ nie ma jak lato:-) udanych brrrr...zimnych kąpieli:-)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Czarna
Najpierw oczywiście gratulacje.Chociaż czytając o tym antybiotyku nie będę się upierała czy zasłużone? Co do opisywania swojego wieku proszę mnie nie wpędzać w kompleksy:)))))))))))Ale pośmiać się mogę, a co tam:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę zdrowia
Serdeczne gratulacje dla Ciebie i pozdrowienia dla Żony za cierpliwość :)
OdpowiedzUsuńI ja ta przysłowiową kropkę pozostawiam - .
OdpowiedzUsuńhihih
żartowałam- hahahahah
Pani żonka ujęła pewnie Twój nieład i tak jeszcze delikatnie- hahaha ja to bym ujęła jako bajzel!!!!Ale sama też tworzę artystyczny nieład, dlatego nikomu nie mogę, nie powinnam zwracać uwagi:)
Jestem z Ciebie cholernie dumna Braciszku, że mimo bólu i dyskomfortu pobiegłeś i ukończyłeś bieg ze świetnym wynikiem.
Układanka prezentuje się znakomicie i zapewne pięknie będzie wyglądać na wymarzonym miejscu w pokoju:)
Nagroda na szczęście była dla Ciebie wieczorem:)zapewne- oczywiście domniemam- hahah.
Buziaki dla Ciebie i Kacperka
Gratulacje Romek :) Przy Twoim stanie i tak pobiłeś życiówkę :)
OdpowiedzUsuńNo cóż .... Aż wstyd się przyznać w jakim czasie pokonuję drogę do pracy która liczy .... Skoro wstyd , to nie wspomne.
OdpowiedzUsuńGratuluję jak nie wiem co ... A po antybiotyku to się pewnie leżeć powinno , nie biegać. ale może mi się tylko wydaje ;)
Z "Panią Żoną" łączę się i zgadzam w całej rozciągłości :)
Gratuluje wspaniałego wyniku,jesteś coraz bliżej celu i wierze ze w przyszłym roku jeszcze nie raz nas wszystkich zaskoczysz. Pozdrawiam MarioPiekario:)
OdpowiedzUsuń